|
O Hodowli

oja przygoda z kynologią i hodowlą rozpoczęła się w 1978 roku.
Wkrótce stała się moim hobby i wielką przygodą, pochłonęła mnie prawie bez
reszty. Miałam to szczęście, że spotkałam na swojej drodze wspaniałych ludzi,
wielkich kynologów i hodowców, którzy na wszystkie pytania żółtodzioba
odpowiadali z wielką życzliwością. To oni doradzali mi jak hodować i na co
zwrócić szczególną uwagę, aby zdrowie, baza genowa, eksterier, psychika były
coraz lepsze i żeby wcześniejsza praca hodowców nie została zniweczona.
oją pierwszą psią miłością była dalmatynka PAMELA z Siedmiu
Wspaniałych (Farah).
I tak jak mówił przydomek, rzeczywiście była
wspaniała pod każdym względem, choć miała też swój "charakterek". Jej matką była
KRASKA z Chrustów (z bardzo znanej hodowli), ojcem ZORRO z Asfaltowej (syn CEDRIKA of Index). To Farka nauczyła mnie szacunku dla niezależności i pierwotnego psiego instynktu. I to właśnie dzięki niej pokochałam psy gończe,
którym pozostałam wierna do dzisiaj. Z czasem członków ludzkiego stada
zaczęło przybywać. Suczka akceptowała każdego nowego domownika, a szczególnym
uczuciem darzyła moje dzieci. Niestety po 13 latach nadszedł czas rozstania.
Pozostała po niej wielka pustka, tęsknota i żal. Oczywiście najbardziej
tęskniły dzieci, nie rozumiały, że Farah odeszła na zawsze i chciały ją mieć z
powrotem.
odjęliśmy więc decyzję o wzięciu nowego psa. Miała to być suczka,
krótkowłosa, o sportowej sylwetce. W książce o psich rasach zauroczyła nas
fotografia mamy rodezjanki ze szczeniakami. Wówczas psów tej rasy nie było
jeszcze w Polsce, dlatego rozpoczęliśmy poszukiwania hodowli poza granicami
kraju. Nie bez powodu wybór nasz padł na Danię, kraj o dużej kulturze
kynologicznej. Dzięki zaangażowaniu w sprawę naszej koleżanki, kynologa i
hodowcy nowofundlandów, udało się znaleźć odpowiednią hodowlę. Było to bardzo
istotne, bo przecież do Polski miał przyjechać pierwszy przedstawiciel rasy
Rhodesian Ridgeback. Dziękujemy Ci za to Olu!
Tak więc w 1994 roku przywieźliśmy
do domu suczkę Torhusets CINNAMON NDEMBELA, a Dania i hodowla Torhusets
zapoczątkowały rodezjanowy rozdział w polskiej kynologii oraz w moim życiu.
innamon, jako szczenię, była bardzo psotna, ale w pozytywnym tego
słowa znaczeniu, ciągle zaskakiwała nas sprytem i przebiegłością. Z wiekiem
spoważniała i zaczęła zachowywać się jak na damę przystało. Wtedy właśnie
wymyśliłam powiedzenie, które według mnie najlepiej oddaje istotę obcowania z
psem tej rasy - ucz się rodezjana od niego samego. I to jest prawda, ponieważ
rodezjan potrafi wiele przekazać, trzeba tylko umieć to odczytać.
użo radości i satysfakcji dostarczyły nam wystawy psów, na których Cinnamon budziła zachwyt sędziów i publiczności. Pierwszy raz zaprezentowaliśmy
ją na wystawie w Poznaniu w 1994 roku w klasie szczeniąt, gdzie pokonała swoją
konkurentkę. Tak rozpoczęła się jej kariera wystawowa. Ciekawostką dla ludzi
zwiedzających wystawy była pręga, niektórzy nie mogli uwierzyć, że jest
naturalna, że to normalne w tej rasie. Do stwierdzeń, że suka musi być bardzo
zła, skoro chodzi taka zjeżona, po pewnym czasie się przyzwyczailiśmy, ale jedno
zdarzenie szczególnie zapadło nam w pamięć. Na jednej z wystaw przysiadł się do
nas pan z pieskiem na smyczy, spojrzał na grzbiet Cinnamon i z zainteresowaniem
spytał: to na plecach, to szew po operacji? Po czym z oburzeniem powiedział: to
już nawet psa porządnie pozszywać nie potrafią!? I poszedł, a my do tej pory nie
wiemy czy mówił to na serio, czy żartował :-)
ewnego dnia zdecydowaliśmy, że Cinnamon zostanie mamą. Sprawdziła
się jako wybitny przedstawiciel rasy, może będzie też wybitną suką hodowlaną? Po
długich poszukiwaniach w różnych krajach znaleźliśmy dla niej pięknego "wikinga"
w Kopenhadze. Prześwietliliśmy ją w kierunku dysplazji i w lutym 1997 roku
poznała swojego wybranka. W kwietniu została po raz pierwszy mamą. Czas pokazał,
że spełniła nasze oczekiwania, urodziła wiele wybitnych rodezjanów, a jej dzieci
i wnuki sięgają po najwyższe tytuły i wyróżnienia na europejskich ringach. Są
nie tylko doskonałe eksterierowo, ale mają także wspaniałą psychikę i co
najważniejsze - są zdrowe. Oczywiście jest to również zasługą reproduktorów,
starannie dobranych pod każdym względem.
ako kynolog, hodowca i wystawca cieszę się, że psy z Kanangi bądź
z Kanangą w rodowodzie budzą zachwyt. Cieszę się również z faktu, że Kananga w
połączeniu z innymi liniami daje psy typowe dla rasy, rewelacyjne w ruchu, z
pięknymi głowami, grubą kością, pięknie rzeźbionymi mięśniami. To niewątpliwie
siła genów.
W żyłach naszych psów oprócz znakomitych linii duńskich Torhusets i Tuasiwa's
płynie także krew wybitnych, wyselekcjonowanych przedstawicieli afrykańskich
linii hodowlanych takich jak: MUSHANA, GLENAHOLM, JANAK.
dziś Cinnamon, pierwsza zarejestrowana w Polsce, wybitna
przedstawicielka swojej rasy, ma 11 lat. Jest w świetnej kondycji fizycznej i
cieszy się dobrym zdrowiem, również dzięki odpowiedniej diecie, a ponieważ z
wykształcenia jestem technologiem żywienia ta kwestia jest dla mnie bardzo
istotna.
Małgorzata Karaszewska-Prokocka
~ Powrót do Strony Głównej ~

O Hodowli -
Nowości -
Nasze Psy -
Galeria -
Szczenięta -
Historia Rasy -
Standard -
Przyjaciele -
Linki -
Kontakt

| Wszystkie prawa zastrzeżone © Hodowla Kananga - Małgorzata Karaszewska-Prokocka
- 2005-2007 |
|